janusz-korwin-mikke

janusz-korwin-mikke

Już od dawna zabierałem się za napisanie tego artykułu, jednak nie było kiedy tego zrobić. Korwin- Mikke od wielu lat istnieje w polskiej polityce, jedynym jego sukcesem (który nie okazał się sukcesem) była uchwała lustracyjna, ale nie o tym chciałem pisać a w tym artykule o poglądach na sprawy gospodarcze. W tym wpisie chciałbym uzasadnić ze względów gospodarczych, dlaczego nie warto głosować na Korwina. jego poglądy to w dużej mierze zwykła utopia, dodatkowo nie mająca pokrycia w rzeczywistości. 

 Kiedyś muszę przyznać popierałem jego poglądy, jednak z każdym rokiem życia moja sympatia do niego malała. Chciałbym na samym początku jedną rzecz zaznaczyć. Proszę o szersze spojrzenie na problemy, a nie zamykanie się na etapie ”a u nas to płacę a i tak nie działa”. Wiele aspektów u nas wymaga poprawy, dużo urzędników oczywiście do wywalenia, uproszczenie systemu, deregulowanie, ale nie libertarianizm reprezentowany przez Korwina i jemu podobnych sympatyków. W tym artykule chciałbym się skupić na sprawach gospodarczych i okołogospodarczych. Na pozostałe sprawy jak popieranie strzelania do ludzi na placu Tiananmen, wypowiedzi o niepełnosprawnych, o tym że starych ludzi nie powinno się pokazywać w telewizji (to co on tam robi?) przyjdzie być może czas, Przejdźmy zatem do konkretów

JKM jak mantrę powtarza słowa prof. Krzysztofa Rybińskiego, że jak Korwin przejmie władzę to będzie pół roku chaosu a później 15 % wzrost gospodarczy. Ciekawią mnie skąd te wyliczenia wyroczni profesora, który już przewidywał, że euro upadnie i nawet założył fundusz inwestycyjny Eurogetdown, dzięki któremu to ludzie mieli niewiadomo ile zarabiać na upadku euro, a jedynie co to stracili pieniądze, jaki kraj taka Wyrocznia Delficka.

Chcącemu nie dzieje się krzywda

Jak w wielu wywiadach podkreśla Korwin- Mikke podstawowa zasada z prawa rzymskiego powinna obowiązywać w naszym prawodawstwie i byłoby wszystko super, możesz ćpać, jeździć po alkoholu (postuluje do 0,8 promila), bo przecież chcącemu nie dzieje się krzywda. Paremia jakże piękna i jak nieprawdziwa. Czy Pan Roman Kluska chciał, żeby mu się stała krzywda i dopadł go aparat państwowy? Nie! A jednak krzywda mu się stała, czy Pan Korwin- Mikke chciał, żeby mu wbito nóż w brzuch, przypuszczam, że też nie, czy rodzice zamordowanego dziecka chcieli, by mu się stała krzywda? Ile osób straciło pracę nie zawsze ze swojej winy, ile firm upadło, a przecież chcącemu nie dzieje się krzywda, jak to Pan Janusz często podkreśla. Pusty frazes i nic więcej.

A Panie w Chinach to takie bogactwo i kapitalizm…

Korwin- Mikke od dawna przejawia ogromną fascynację Chinami, że u nich tak fajnie, że zlikwidowano socjalizm, a zachowano zamordyzm. Przyczyn rozwoju Chin jest wiele, a na pewno nie jest nią to, że zachowano zamordyzm, głównym powodem jest to, iż są wielkości prawie Europy, o liczbie ludności wielokrotnie większej, badziewiem zalali cały świat i teraz przechodzą do rozwoju wyższych technologii. Niech każdy obywatel Chin do państwowego budżetu da po 100 dolarów, to skala środków na inwestycje jest ogromna i można budować setki kilometrów dróg, kolei czy też przedsiębiorstw. Wielkich przedsiębiorstw zbudowanych za państwowe pieniądze i przy politycznym wsparciu komunistycznej partii, gdzie państwo daje pieniądze na ekspansję i rozwój. A później bogacze z Chin wmawiają światu, że ciężką pracą do wszystkiego doszli, śmiech na sali, oczywiście ciężką pracą o poparcie komunistów i za ich pieniądze. Podobnie jak i nasi miliarderzy, co to się ciężką pracą wzbogacili, zapominając o poparciu komuchów i majątku od rodziców aparatczyków i byłych agentów. Oczywiście w Chinach jest wiele plusów w ich gospodarce, ale też nie przesadzałbym z tą nadmierną fascynacją. Przyczyn bogactw krajów jest wiele. W Szwecji, Norwegii mają ogromny socjal, a ludzie są tam bardzo bogaci i szczęśliwi. Chiny mają kasę bo kradli technologie, nie przejmują się podróbkami, tym że ktoś musiał wydać miliony, niekiedy miliardy na badania, Chiny te rzeczy skopiowały, niekiedy trochę zmodyfikowały i szczycą się, jacy to oni świetni są. Jak już się ma podstawy, ukradzione technologie to już później rozwój idzie szybko. Na niskim szczeblu, drobnej przedsiębiorczości owszem jest dziki kapitalizm, ale to nie on popchnął Chiny do rozwoju, a wsparcie Państwa i ich pieniądze dla dużych firm, jak również brak poszanowania praw człowieka i dla środowiska naturalnego. Ale to temat na osobny artykuł.

Niech Państwo odpieprzy się od przedsiębiorców i wszystko sprzeda

Tak w skrócie wygląda program gospodarczy korwinowców. Czy się z tym zgadzam? Oczywiście, że nie jest to takie proste. Nawet teraz w dobie wielu kontroli zdarzają się np. oszustwa finansowe jak Amber Godl, Skok Wołomin, klauzule niedozwolone w umowach z bankami, naciąganie telekomunikacji, pomijam tutaj nieefektywność obecnych instrumentów nadzoru, ale problemem nie jest to, że jest nadzór, a to że akurat w naszym burdelu nie wszystko działa. Jest UOKIK, który pomaga oszukanym klientom- i samo chcącemu nie dzieje się krzywda tutaj nie działa. Uproszczenie przepisów nic nie da, gdy na nieobjętej żadnym nadzorem stacji paliw zatankujesz chrzczone paliwo i zatrzesz silnik, czy też zostaniesz wprowadzony w błąd w banku i stracisz kilka czy kilkanaście tysięcy złotych. No przecież zdaniem korwinowców jak jesteś głupi to Twoja wina…Zanim darwinizm gospodarczy wyeliminuje tą stację paliw z rynku sporo samochodów może się popsuc.

Też nie rozumiem czemu państwo miałoby sprzedawać przedsiębiorstwa, które przynoszą zyski? Oczywiście poza łataniem budżetu. Branże reglamentowane MUSZĄ istnieć i zgoda UOKIKu na przejęcie musi być. Wyobraźmy sobie taką sytuację, że nie ma tych przepisów i np. Gazprom wykupuje wszystkie nasze firmy gazowe, paliwowe. I co wtedy robi? Oczywiście, że ustala ceny jak chce. A mówienie, że przecież w kapitalizmie pojawi się nowy gracz, który będzie konkurował z takim monopolistą jest zwykłą utopią. Ile czasu potrwa zbudowanie takiej firmy? Monopolista będzie miał pieniądze na reklamę, rozwój, blokowanie konkurencji. Taki Putin, Chińczycy mógłby kupić całą naszą energetykę i już robilibyśmy co by chcieli, bo jak nie to wyłączy prąd na tydzień, dwa, miesiąc. Już widzę jak w tym czasie powstaje konkurencja dla PGE itp. firm i postawi konkurencyjne linie wysokiego napięcia w dzień:)

W Polsce nie ma pracy bo podatek dochodowy, więc go zlikwidujmy

W Polsce nie ma pracy nie dlatego, że jest podatek dochodowy. W Szwajcarii, Finlandii, Norwegii, Niemczech, Francji podatki dochodowe są. W Polsce pracy nie ma i są niskie płace, gdyż nie ma wielu firm, które zatrudniałyby ludzi, gdyby brakowało rąk do pracy, to pensje by naturalnie szły w górę. A firm nie ma u nas z wielu powodów, przez zabory, zniszczenie Polski w czasie wojen, przez komunę, kraj dużo wolniej przez te wszystkie lata rozwijał się dużo wolniej, niż takie np. Stany Zjednoczone, które nie miały wielkich wojen od dawien dawna na swoim terenie, nie miały komuny, a przede wszystkim Stany Zjednoczone założyli purytanie, którzy byli bardzo pracowici, co było głównym sukcesem USA, a nie to że nie miały podatku dochodowego przez tyle lat. A sama idea zlikwidowania podatku dochodowego jest według mnie słuszna, ale to nie rozwiązuje żadnego problemu.

W Szwecji jest podatek wyższy, niż u nas, a jakoś szwedzi i szwedzkie firmy nie przyjeżdżają tłumnie do nas, ba tłumnie nie wyjeżdżają też do rajów podatkowych, czy krajów gdzie nie ma podatku dochodowego, a przy całym swoim socjalu są jednymi z najbardziej szczęśliwych ludźmi na świecie. To nie żadna pochwała socjalizmu, bo daleko mi do tego, ale drogi do bogactwa kraju są różne i jeden magiczny powód tego nie zmieni. Ba nawet ropa nie zapewnia takiego komfortu, Arabia Saudyjska, ZAE, Kuwejt mają dużo ropy i przy sprzyjających innych czynnikach stały się niezwykle bogate. 10 największe złoża ropy na świecie- Nigeria, 5- Irak, 4- Iran, i pierwsze miejsce… Wenezuela. Kraje te bynajmniej z wielkiego bogactwa ich mieszkańców nie słyną i przyczyn tego jest wiele, każda inna dla każdego kraju, każdy z narodów ma swoją historię, swoje problemy, różne położenia geograficzne i sama ropa nie wystarczy. Trzeba rozsądnych ludzi do zarządzania.

Płać za wszystko, albo zdychaj

”Przecież i tak za wszystko płacimy.” Oczywiście, że płacimy za wszystko w podatkach, lekarze, nauczyciele nie pracują za darmo, ale nie każdego byłoby stać na opłacenie szkoły, szpitala, zdaniem Korwina jak go nie byłoby stać na szkołę to trudno. A szpitale, przecież można się ubezpieczyć. No czyli de facto przymus obowiązku ubezpieczeń, tylko prywatnych, a kogo nie stać no cóż… Przecież przeciętny Kowalski nie będzie wybierał pomiędzy późniejszym opłaceniem wielu tysięcy złotych na operację np. serca, gdyby nie miał ubezpieczenia, a sprzedażą własnego majątku by zrobić sobie operację. Kogo nie będzie stać na ubezpieczenie i ewentualnie zachoruje, to ma pecha. W Sparcie słabych po urodzeniu zrzucano ze skał, bo i tak żadnego z nich pożytku. Każdy kogo będzie stać to wiadomo, że się ubezpieczy, a w kapitalizmie libetariańskim Korwina mogliby się dogadać ubezpieczyciele co do składki ubezpieczenia i mogłoby średnio wyjść jeszcze drożej, niż teraz. Generalizuję, ale chcę pokazać, że nie każde rozwiązanie jest słuszne i musi mieć tylko dobre strony. A JKM przedstawia swoje poglądy jako jedynie słuszne i bez żadnych wad. Otóż każde jego rozwiązanie ma wady, jak również i zalety. Tak samo, jak i obecne rozwiązania mają wady i zalety.

Problem z poglądami JKM polega na tym, że jest to najzwyklejsza w świecie utopia. Na papierze i w telewizji wszystko wygląda pięknie. Bo przecież oczywistą prawdą jest, że gdyby wszyscy ubezpieczyli się prywatnie, czy dali tyle samo pieniędzy ile teraz dają na szkoły, szpitale, utrzymanie dróg, to byłoby więcej pieniędzy, bo nie byłoby urzędników, ale świat nie jest idealnie piękny, są ludzie słabsi, których spotkało życiowe nieszczęście jak choroba, śmierć bliskich, którzy nie będą mogli się nimi zająć, nie będzie ich stać na ubezpieczenie, to od spełnienia podstawowych praw socjalnych jest PAŃSTWO, a nie prywatne stowarzyszenia czy fundacje, które w idealnym świecie Korwina będą miały masę pieniędzy na pomoc dla nich, a w realnym życiu wcale tak nie jest. ”Chcesz to sam płać, ale nie zmuszaj mnie do tego”- Cały problem polega na tym, że gdyby nie było tego opiekuńczego systemu, przymusu płacenia to nikt nie zagwarantuje, że stowarzyszenia, fundacje, prywatne osoby będą w stanie pomóc potrzebującym. Oczywiście i teraz nie zawsze instytucje do tego powołane pomagają, bo najzwyczajniej w świecie u nas nie ma kasy, ale już w innych krajach jak np. Niemcy, Szwajcaria pieniądze mają i potrzeby obywateli są w miarę zaspokojone.

Przechodząc już do końca. Czy świat korwinowców istnieje? Oczywiście! Kilka przykładów

Indianie Keczua- na obszarze Andów, Aborygeni, Buszmeni zamieszkujący np. Kalahari- jeden z najstarszych ludów na ziemi, więc miał czas na rozwój- nie mają podatku dochodowego, VAT, socjalizmu, państwowej opieki zdrowotnej, przymusu edukacyjnego, nie muszą zapinać pasów, mogą jeździć po alkoholu, mieć broń, nie ma tam opresyjnych urzędników, państwo nie wysyła na nich żadnej kontroli, za kradzież można stracić ręce, nie ma opresyjnej policji, straży miejskiej, dosłownie państwo nie istnieje, więc nic tylko się bogać, kapitalizm w czystej, pierwotnej postaci. Tutaj zagadka ilu znacie Buszmenów na liście 100 najbogatszych ludzi Forbesa?

Czego moje przykłady dowodzą? Oczywiście niczego, poza tym, że JKM nie ma racji wychwalając ponad wszystko kapitalizm. Na każdy przykład gdzie kapitalizm działa można podać przykład gdzie nie działa. Jak już mówiłem wcześniej nie ma jednej drogi do sukcesu kraju. Skrajny kapitalizm jest zły, jak również nadmiernie rozbudowany socjal, gdy nie ma na to kasy. Jeden kraj odkryje złoża surowców i obywatele od pasterzy kóz w ciągu jednego pokolenia przejdą do statusu milionerów, a w innym kraju nawet największe złoża ropy na świecie niczego nie zapewnią. Wenezuela ma największe na świecie złoża ropy, a obecnie spadek PKB na poziomie 10 %, inflacja około 150 %. Powiecie, a bo tam socjal… W Arabii Saudyjskiej, Kuwejcie jeszcze większy, więc droga do sukcesu kraju leży w wielu miejscach.

Chociaż z wieloma tezami głoszonymi przez niego się zgadzam, to jednak w jego mniemaniu nieomylność gospodarcza, która jest omylna, a przede wszystkim jego wypowiedzi pozagospodarcze nie pozwalają mojemu sumieniu na niego głosować, czego i wam życzę. Skoro ktoś popiera strzelanie do ludzi o innych poglądach to jasny powód do tego, żeby mu w obecnych czasach władzy nie dawać. 

 

Jeżeli podoba CI się artykuł podziel się nim z innymi i zostaw komentarz

3 komentarze do “Dlaczego nie warto głosować na Korwina- sprawy gospodarcze”

  • MAria pisze:

    Cóż, chciałam na niego zagłosować, bo dosyć mam wyzysku podatkowego przedsiębiorców. Jednakże w końcu się opamiętałam. Rzeczywiście tezy gospodarcze są utopijne aczkolwiek powinno się uwolnić gospodarkę. Dzięki za artykuł i pozdrawiam.

  • Jan pisze:

    Zależy od poglądów politycznych, proste. Autor stawia tezy typu „od spełnienia podstawowych praw socjalnych jest PAŃSTWO, a nie prywatne stowarzyszenia czy fundacje”, których niczym nie uzasadnia próbując wymusić od czytelnika przyjęcia ich jako dogmat. Podobnie z tezą o wszechobecnym bogactwie w krajach skandynawskich spowodowanych redystrybucją dochodu. Odpowiedź na to mam takową: pieniądze i bogactwo nie biorą się z zasiłków, a z ciężkiej pracy. Redystrybucja dochodu zniechęca do pracy oraz może być narzędziem wpływania państwa na obywateli zgodnie z ideologią wyznawaną przez władze. Nie godzi się to z hasłem Korwina „wolność, własność, sprawiedliwość”.

    Autor powołuje się też na fakt, że „nigdzie na świecie taki system nie działa”. Nie działa, ponieważ nikt go nie wypróbował. Ma on też niestety nikłe szanse na zadziałanie w jakimkolwiek państwie, gdyż jedynie cywilizowane społeczeństwa rozważają libertarianizm, a w demokratycznych warunkach nigdy nie uzyska on poparcia. Demokracja niemal zawsze prowadzi do socjalizmu, gdyż wiąże się on z otrzymywaniem pieniędzy od państwa (zwykle w zasadzie otrzymywanie swoich pieniędzy z podatków z powrotem).

    Występuje też odwołanie do moralności, powołując się na operację serca. O ile jest to pewna wada systemu, chciałbym z kolei zaznaczyć fałszywą moralność lewicy, która dla przykładu promuje zabijanie nienarodzonych dzieci, zwane także aborcją. Co tu jest mniejszym złem jest sprawą subiektywną.

  • Senio pisze:

    Nie popieram Korwina, ale mimo wszystko zagłosowałbym na niego, aby wszedł jako partia mniejszościowa, która – mam nadzieję – kładłaby nacisk na lepsze warunki dla przedsiębiorczości. Z resztą argumentów się zgadzam, a od strony pozagospodarczej Korwina po prostu nie rozumiem. To trochę typ inteligentnego idioty. Z jednej strony nie można mu odmówić intelektu, a z drugiej sam sobie nieustannie strzela w wizerunkową stopę kontrowersyjnymi wypowiedziami (na temat kobiet, niepełnosprawnych, broni i wiele innych). Oczywiście często jego wypowiedzi są przekręcane, ale on sam przez 20 lat w polityce mógłby się nauczyć, że jasne formułowanie myśli będzie mu służyć. Tymczasem on woli powiedzieć coś kontrowersyjnego i narobić wokół siebie szumu…

Skomentuj

CommentLuv badge