Jerzy Janowicz

Jerzy Janowicz

 Kilka dni temu za sprawą Jerzego Janowicza rozgorzała w Polsce dyskusja o wspieraniu polskich sportowców i losach młodzieży. 

Na pytanie dziennikarza czy nasze oczekiwania nie są zbyt duże w stosunku do tenisistów polski tenisista zareagował bardzo agresywnie, twierdząc że oczekiwania to może mieć jego trener czy rodzice, a nie dziennikarze i kibice. Otóż Pan Janowicz baaardzo się myli. Przede wszystkim teraz on gra dla kibiców, sponsorów, dziennikarzy a na samym końcu gra dla samego siebie, rodziców trenera. To kibice płacą za bilety na jego mecze, oglądają reklamy z jego udziałem, więc jak najbardziej mogą mieć oczekiwania wobec niego. Dziennikarze, kibice mają prawo oczekiwać, że Janowicz pokona 17 letniego tenisistę, tak się jednak nie stało.

Nigdy nie byłem fanem Jerzego Janowicza, w trakcie meczów bardziej skupia się na robieniu z siebie pajaca, dyskusjach z sędzią, odgrażaniu się rywalowi czy kibicom. A nie na tym polega tenis, gentlemeńska gra, powinien bardziej skupić się na graniu, a nie na atakowaniu wszystkich dookoła.

Kibice, dziennikarze mieli prawo oczekiwać, że Polska Reprezentacja w Piłce Nożnej pokona na Euro 2012 Grecję, Czechów czy też Rosję. Piłkarzom nie brakowało na Euro pieniędzy na przygotowanie, spokoju, hotelu, a po odpadnięciu w fazie grupowej Jakub Błaszczykowski całą winę zrzucił na brak biletów dla jego najbliższych… Dziecinne zachowanie jednego i drugiego sportowca.

To że ktoś nie jest zawodowym piłkarzem, tenisistą nie sprawia, że nie może oceniać postawy tych sportowców.

W moim odczuciu ”wystąpienie” Jerzego Janowicza miało bardziej charakter manifestu politycznego, niż oceny stanu faktycznego. Chciałbym odnieść się do kolejnych zarzutów Jerzego Janowicza.

Sportowcy trenują w szopie

Rozumiem, gdyby takie słowa wypowiedział polityk partii opozycyjnej, ale nie sportowiec zarabiający miliony złotych marudzi, że sportowcy nie mają warunków do treningu. Akurat w przypadku tenisa nie są wymagane niewiadomo jakie obiekty, kortów w Polsce jest całkiem sporo, można grać nawet w halach, siłownie do przygotowania fizycznego są całkiem dobrze wyposażone, więc kto broni sportowcom trenować? To może zerknijmy ile jest kortów w Polsce? 5000, w samej Warszawie 436, 209 krytych, triumfów Jerzego Janowicza w turniejach ATP?-0. Liczby te mówią same za siebie. Obiekty są, tylko umiejętności brak, chociaż te braki doskonale udaje się panu Janowiczowi ukrywać swoją wybuchowością, arogancją, atakowaniem innych. Półfinał Wimbledonu to jeszcze nie powód do bycia gwiazdą.

Teraz czas na naszych od wielu lat krytykowanych piłkarzy. Czy nie mają zapewnionych odpowiednich warunków do treningów? Śmiem zaryzykować tezę, że polscy piłkarze mają najlepsze warunki do treningów, najlepsze pensje, o których przeciętny pracownik może tylko pomarzyć. A efekty? Chyba nikomu nie trzeba opisywać, jakie w ostatnich czasach sukcesy miały polskie kluby piłkarskie oraz nasza reprezentacja. Chociażby porażka Wisły z Levadią Tallin, czy też porażka Lecha z Żalgirisem Wilno. Czy piłkarze Wisły i Lecha nie mają zapewnionych odpowiednich obiektów sportowych? Mają za mało pieniędzy? Moim zdaniem nawet za dużo proporcjonalnie do swoich ”osiągnięć”. Brazylijskie gwiazdy piłki nożnej w dużej mierze wywodzą się z biednych slumsów, gdzie nie ma ogromnego wsparcia finansowego, nowoczesnych piłek, strojów, a jednak wielu z nich udało się osiągnąć światowy poziom. Polscy piłkarze na starcie mają dużo lepsze warunki od swoich kolegów z Brazylii, Argentyny a fakt jest taki, że drużyny te mają na każdej pozycji piłkarza klasy światowej, a my co najwyżej Lewandowskiego, którego wkład w mecze reprezentacji jest delikatnie mówiąc niewielki.

Finansowanie sportu w Polsce 

Każdy ze sportowców na całym świecie musi na początku finansować sam siebie, dopiero gdy osiągnie jakieś sukcesy może liczyć na wsparcie państwa, sponsorów, związków. Nie widzę powodu, dlaczego państwo miałoby od samego początku wspierać każdego sportowca, budować liczne obiekty sportowe, by mogli w nich trenować i później zarabiać pieniądze. Nie wiem czemu polscy podatnicy musieliby wspierać finansowo 4 letniego tenisistę, 6 letniego piłkarza, 5 letniego rolkarza, szachistę, każdego innego sportowca w młodym wieku. Adama Małysza, Kamila Stocha, Justynę Kowalczyk, Roberta Lewandowskiego, Roberta Kubicę również to rodzice wspierali na samym początku, a nie państwo. Tak jest na całym świecie.  W moim prywatnym przekonaniu państwo nie powinno wspierać ŻADNEGO sportowca, nie wiem czemu wszyscy podatnicy mieliby spełniać zachcianki jednego sportowca, który dzięki temu wsparciu zarabia pieniądze. A co oddaje społeczeństwu w zamian? Najczęściej rozgoryczenie i wyrzuty po porażkach.

Czy to rodzice i trener Jerzego Janowicza zbudowali korty, siłownie, hale na których trenował? Domyślam się, że nie. Sport powinien być finansowany z prywatnych środków. A obecnie w ogromnie zadłużonej Polsce budujemy za miliard złotych stadion narodowy, gdy z powodzeniem mógłby wystarczyć w Warszawie stadion Legii, podatnicy sfinansowali za grube miliony stadion Lechii Gdańsk, Wiśle Kraków, Śląskowi Wrocław. I co? Stadiony są, kasa podatników wydana, sukcesów brak, a przeciętny Kowalski jak był biedny, tak był. A piłkarze jak byli bogaci i bez sukcesów tak nadal są. Obiekty za miliardy złotych nic tutaj nie zmienią.

Nie wiem czemu mielibyśmy budować za grube miliony np. hale do curlingu, tory dla wrotkarzy, finansować samoloty, wyjazdy szybownikom bo komuś się zachciało uprawiać te sporty. Jak mi się zachciewa wypić piwa, zapisać się na kurs angielskiego to państwo również mnie w tym nie wspiera. Czemu zachcianki tych sportowców, Jerzego Janowicza mają być ważniejsze od moich?

Kenijscy, Etiopscy, Jamajscy biegacze mają na samym starcie dużo gorsze szanse na starcie, niż nasi lekkoatleci, a to Ci pierwsi są zaliczani do światowej czołówki biegów. Czy ktoś broni polskim biegaczom szybciej biegać, wyżej skakać, mocniej rzucać? Nikt. Kipruto, Rudisha, Bekele, Powel, Bolt nie dostawali na starcie milionów na treningi, stroje, wyjazdy a jakoś zdołali się wybić w światowej lekkoatletyce. Słowa Jerzego Janowicza były po prostu frustracją z faktu, że jest przeciętnym tenisistą i nie potrafił wygrać chociażby z 17 latkiem. Bo raczej Pan Janowicz nie przegrał dwóch meczów w Pucharze Davisa bo trenował w szopie? Chyba, że przegrał te mecze, gdyż był zatroskany o los polskiej młodzieży, która jego zdaniem studiuje tylko po to, by wyjechać z kraju. Ta druga wersja może być bardziej prawdopodobna. Kilka miesięcy temu poseł PiS Tomasz Kaczmarek rozbił Porshe, bo myślał o Polsce. Dziękuję w imieniu rodaków za trud i cierpienia, jakie ponosicie, by nam żyło się lepiej.

Skoro Jerzy Janowicz narzeka na finansowanie młodych sportowców, to może ze swojej kieszeni wyłożyłby kasę na wsparcie swoich kolegów, a nie sięgał do kieszeni podatników?

Jeżeli podoba CI się artykuł podziel się nim z innymi i zostaw komentarz

4 komentarze do “Jerzy Janowicz vs treningi w szopie i wsparcie finansowe sportowców”

Skomentuj

CommentLuv badge